Joanna & Bartosz - Ślub Glamour

Kameralny ślub w klasycznym stylu

Wybór zdjęć nigdy nie jest łatwy, ale czasem z napisaniem tekstu jest jeszcze trudniej. To był jeden z tych momentów, kiedy faktycznie sobie uświadamiasz, że reportaż ślubny to ludzie i że to, co oni budują sobą i swoimi emocjami jest tysiąc razy więcej warte, niż najpiękniejsze dekoracje ślubne w najpiękniejszych hotelach czy pałacach. Niby truizm, ale jednak jesteśmy zanurzeni po uszy w kulturze obrazkowej, sprzedajemy obrazy, cała ta zewnętrzna oprawa zawsze jest ważna, bo dodaje zdjęciom atrakcyjności, to oczywiste. Ale kiedy widzę, że na maleńki, kameralny ślub przychodzi do kościoła dwustu gości, żeby złożyć Młodej Parze życzenia, to myślę sobie, że jestem świadkiem czegoś absolutnie wyjątkowego. Tylko naprawdę niesamowite dobro i piękno może mieć taką siłę przyciągania – czyli ONI. Ania i Maciek pobrali się w Kolegiacie św. Anny w Krakowie. Ceremonię uświetnił Chór Mariański, czyniąc ją jeszcze bardziej wzruszającą. Ania i Maciek mieli zupełnie niestandardowy pomysł na swój dzień, a właściwie dwa dni, więc w tym pierwszym dniu skupili się całkowicie tylko na sobie nawzajem i na swoich najbliższych, których po ceremonii zaprosili na krótkie przyjęcie do Hotelu Starego. Wcześniej jednak odebrali masę życzeń od życzliwych im osób.

Przyjęcie i sesja w Hotelu Starym

Ania jest absolutnie zjawiskowa. Niezwykle drobna, eteryczna blondynka – swoją stylizację ślubną opracowała sama. Nie ma w niej przepychu ani ekstrawagancji, ale muszę przyznać jest jedną z najpiękniejszych, jakie widziałam. Maciek jest tak w Ani zakochany, że widać to w każdym spojrzeniu i geście. A poza tym jest czystym dobrem. W Hotelu Starym było dużo łez, dużo uścisków, dużo przytulania. Nie było części tanecznej, więc mieliśmy więcej czasu, by porwać Anię i Maćka do ich apartamentu na kilka zdjęć, gdyż wcześniej niestety pogoda uniemożliwiła nam zdjęcia w plenerze. Część taneczna, weselna – przewidziana była dopiero na następny dzień, ale to już zupełnie historia. Dzień ślubu utrzymany w klasycznym stylu, tymczasem wesele w stylu rustykalnym, w prawdziwej wiejskiej posiadłości (która jest własnością rodziców Maćka). Modliliśmy się o pogodę, no i dostaliśmy – strugi deszczu, błoto, ziąb i naprawdę gorącą imprezę, nie mogło po prostu być inaczej. Relacja z niej zagości na naszym blogu, ale w postaci zupełnie osobnego wpisu, bo to, jak pisałam, inna historia, choć ta sama.

Najpiękniejsza rekomendacja

Po tym, jak Ania i Maciek obejrzeli zdjęcia, dostałam taką odpowiedź: „Chciałbym napisać, jak bardzo wyjątkowo było mieć Was za towarzyszy dokumentujących to wydarzenie, ale pewnie takich wiadomości otrzymujecie multum. Dlatego pozwolę sobie tylko przytoczyć in extenso SMS-a, którego wysłałem do Ani, kiedy chciała, żebym jednak bardziej się rozpisał na temat Waszych zdjęć niż proste ‚Cudowne!’. Te fotografie są zachwycające, chwytające moment i za serce, do uśmiechu i łez wzruszenia, piękne jak Ania. Takie jakie były te dni, takie są te zdjęcia – wyjątkowe T dziękujemy, że to uwieczniliście”.

To jednak my dziękujemy!!

Enter a Heading

This is a paragraph. Click edit and enter your own text. You can make changes like making the text bold, underline or italic. This is a great place for you to tell your clients more about your story and to describe the type of photographer you are. You can come back at any time to make more changes.